Kuba na własną rękę

Aż trudno mi w to uwierzyć, ale minęły już dwa tygodnie odkąd wróciliśmy z Kuby. Przyzwyczajając się ponownie do polskiej rzeczywistości (co wcale nie jest takie proste biorąc pod uwagę 25 stopni różnicy w temperaturze) zdążyłam już nabrać dystansu do wszystkich wydarzeń ubiegłego miesiąca i z całą stanowczością mogę stwierdzić: TAK, to była wyprawa mojego życia! Oczywiście skłamałabym, gdybym stwierdziła, że wszystko szło po naszej myśli i nie mieliśmy  czasem ochoty wsiąść w najbliższy samolot do Europy i wrócić do domu bo mieliśmy (nawet nie jeden raz:)) ale wyjeżdżając do tak odległego kraju, zarówno pod względem fizycznego położenia, jak i kulturowym, należy się liczyć z tym, iż ilość niespodzianek, jaka na nas czeka, może przywrócić o zawrót głowy.

Kuba na własną rękę
Havana
Kuba na własną rękę
Plaza de San Francisco, Havana
Kuba na własną rękę
Stara Havana
Kuba na własną rękę
Nie mogłam się napatrzeć na te mundurki:)

Kuba na własną rękę

Co Wam przychodzi na myśl, kiedy myślicie o Kubie? Rum i cygara? Piękne, białe plaże, błękitna woda i palmy? Stare samochody, dzięki którym można się poczuć jak na wycieczce w największym muzeum motoryzacji na świecie? A może wszechobecna muzyka, którą słychać zza każdego rogu? Tak, to wszystko prawda! No i jeszcze jedna rzecz, która nierozerwalnie łączy się z charakterem wyspy: reżim. Będąc jednak turystą na Kubie, ustrój polityczny panujący w kraju nie razi aż tak bardzo.  Na ulicach jest może trochę więcej policji niż jesteśmy do tego przyzwyczajeni, zamiast kolorowych reklam – billboardy sławiące Fidela Castro bądź Che Guevarę. To wszystko jednak dla nas, turystów, czyni ten kraj jeszcze bardziej interesującym i egzotycznym.

Niejednokrotnie zastanawialiśmy się jakie jest podejście Kubańczyków do ustroju, który panuje w ich państwie. Reżim Castro uderza bowiem nie w turystów, a przede wszystkim w rodzimą ludność. To przeciętny Kubańczyk zmuszony jest na co dzień zmagać się z efektami socjalistycznego państwa, w jakim przyszło mu żyć. Z biedą, z pustymi półkami w sklepach, z brakiem powszechnego dostępu do internetu. Z brakiem wolności. Niestety nie udało nam się z nikim na ten temat porozmawiać, jednak zauważyliśmy, że wiele osób trzyma w domach zdjęcia Fidela Castro czy Che Guevary, z czego można wywnioskować, że przynajmniej część ludności rzeczywiście uważa tych dwóch za bohaterów narodowych.

Kuba na własną rękę
Zakochałam się w tych samochodach! Są ich tysiące.
Kuba na własną rękę
Ale fajnie też popatrzeć na polskie maluszki:)
Kuba na własną rękę
Jeden z popularniejszych środków komunikacji

Kuba na własną rękę

Kuba na własną rękę
Stara Havana

Kuba na własną rękę

Kuba na własną rękę
Nawet załapaliśmy się na prywatny koncert:)

Planując naszą podróż najbardziej obawialiśmy się dwóch rzeczy: czy będziemy mieć co jeść (Grzesiek) i czy będzie na tyle bezpiecznie, żebyśmy mogli bez obaw poruszać się po kraju (ja). Jeśli chodzi o naszą pierwszą obawę to raczej nie było z tym problemu. Co prawda jeśli planujecie wyjazd na Kubę i myślicie o tym, żeby od czasu do czasu samodzielnie coś ugotować to muszę Was rozczarować. Jedynym posiłkiem jaki udało nam się samodzielnie zrobić były bułki z pomidorem i tuńczykiem… przywiezionym z Polski. Niestety na Kubie sklepów jest niewiele, a nawet jeśli są, to są bardzo ubogo wyposażone. Początkowo był to dla nas szok, jednak tak na prawdę po kilku dniach przyzwyczailiśmy się do tego stanu rzeczy i już wiedzieliśmy, że na Kubie jada się albo w restauracjach albo casach, czyli tam gdzie spaliśmy. Restauracji na szczęście jest pod dostatkiem, ale z jakością bywa rożnie.

Kuba na własną rękę
Sklep mięsny w Trynidadzie
Kuba na własną rękę
Tak, to również jest sklep mięsny…
Kuba na własną rękę
Cienfuegos
Kuba na własną rękę
Vinales
Kuba na własną rękę
Wejście do raju

Jeśli chodzi o naszą drugą obawę to muszę przyznać, że Kuba zaskoczyła nas pod tym względem bardzo pozytywnie. Przez cały nasz pobyt nie doświadczyliśmy ani nie byliśmy świadkami żadnej sytuacji, która w jakikolwiek sposób mogłaby nam zagrażać (no może poza podróżami taksówkami ale to zupełnie inna kwestia:)). Oczywiście staraliśmy się zachować zdrowy rozsądek, w związku z czym unikaliśmy nocą chodzenia po miejscach, o których czytaliśmy, że lepiej ich unikać ale niejednokrotnie zdarzyło nam się spacerować po zmroku czy podróżować z tubylcami i nie spotkało nas nic nieprzyjemnego. Zdarzały się jednak próby naciągnięcia nas albo zaszachrajenia przy wydawaniu reszty; w tym Kubańczycy są prawdziwymi mistrzami i chyba z mlekiem matki wysysają umiejętność wyciągania kasy z turystów (czemu z jednej strony ciężko się dziwić; Kuba to kraj niezwykle biedny, a turyści są jedyną szansą dla tych ludzi na lepsze życie).

Kuba na własną rękę

Kuba na własną rękę

Trynidad

Kuba na własną rękę

Wiele osób przed wyjazdem pytało nas czy nie wolelibyśmy wykupić wycieczkę w biurze podróży, spędzić 10 dni na plaży i mieć wszystko podane na tacy. Otóż… nie. Ze względu na bezpieczeństwo, nie wiele krajów Ameryki Południowej i Środkowej nadaje się do samodzielnego podróżowania. Kuba jest pod tym względem na prawdę wyjątkowa, ponadto jest to tak piękny kraj, obfitujący w tyle wyjątkowych miejsc, że zamknięcie się w czterech ścianach kurortu wydaje się być czystą profanacją. Obecnie coraz więcej biur podróży oferuje objazdowe wycieczki po wyspie i rzeczywiście może to być jakaś alternatywa dla samodzielnego zwiedzenia kraju, jednak zwiedzając kraj na własną rękę możemy nie tylko zaoszczędzić, ale także cieszyć się większą niezależnością.

Kuba na własną rękę

Kuba na własną rękę
Trynidad

Na koniec najważniejsze pytanie, które otrzymujemy ze wszystkich stron, a więc czy polecamy wyjazd na Kubę? Zdecydowanie! Oczywiście jeśli ktoś marzy o beztroskim wypoczynku na plaży, to Kuba nie jest właściwym kierunkiem, szkoda bowiem wydawać znaczną ilość pieniędzy i decydować się na 10-godzinny lot, żeby zobaczyć hotel, morze i piasek czyli to wszystko co równie dobrze można zobaczyć jadąc do Grecji czy na Chorwację. Ale jeśli chcecie przeżyć prawdziwą przygodę i spróbować podróżowania na własną rękę w zupełnie innym świecie, to Kuba jest idealnym krajem na pierwszą tego typu wyprawę. Już niedługo na blogu pojawi się cała seria postów, o tym jak zorganizować samodzielną podróż na Kubę, ale jeśli już teraz macie jakieś pytania w tej sprawie to zapraszam do kontaktu.

Kuba na własną rękę

Udanego tygodnia!