Konfitury domowej roboty

Lato to nie tylko czas słońca, pikników nad wodą i rowerowych wycieczek. To także, a może przede wszystkim, czas letnich, polskich owoców sezonowych, które smakują o niebo lepiej od tych importowanych z zachodu. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i chociaż przed nami jeszcze przynajmniej kilka ciepłych tygodni to sezon na niektóre owoce powoli się kończy. Istnieje jednak niezawodny sposób na to, aby zatrzymać lato na swoim stole na trochę dłużej: domowe przetwory. Pamiętam, jak będąc dzieckiem zbierałam razem z siostrą i rodzicami maliny w ogrodzie u babci, z których później powstawały pyszne syropy do herbaty albo konfitury. I chociaż wtedy, jako dziecku, wydawało mi się stratą czasu poświęcanie pół dnia na robienie czegoś, co można kupić za parę złotych w sklepie, to jednak parę miesięcy później, kiedy wracałam w mroźny dzień ze szkoły, marzyłam właśnie o gorącej herbacie lub wodzie z domowym sokiem malinowym.

Konfitury domowej roboty

Mój debiut z domowymi konfiturami miał miejsce rok temu i chociaż nie były one idealne, to jednak zachęciły mnie do tego, żeby w tym roku pójść o krok dalej i przygotować trochę więcej słoiczków o różnych smakach. Jak na razie udało mi się zrobić trzy rodzaje konfitur: truskawkową, agrestową i porzeczkową. Przepisy, które znajdziecie poniżej są banalnie proste, a jedyną zasadą, którą się kieruje jest minimalna ilość cukru. W przypadku niektórych owoców dodanie cukru jest konieczne, zarówno ze względów smakowych, jak i dlatego, że zwiększa on gęstość i przedłuża trwałość przetworów, jednak w porównaniu do tradycyjnych przepisów, które można znaleźć w internecie, ilość cukru jaką dodaję jest bardzo niewielka, a konfitury wciąż są pyszne 🙂

Konfitura truskawkowa

Skład:

4 kg truskawek

300 g brązowego cukru

Wykonanie:

Umyte truskawki bez ogonków wrzucamy do dużego garnka i zasypujemy cukrem. Gotujemy na małym ogniu, mieszając co jakiś czas. Konfitury gotujemy bez przykrycia, aby pozwolić odparować wodzie. Kiedy konfitura będzie już dosyć gęsta (u mnie było to jakieś 5-6 godzin gotowania podzielone na dwa dni) całość przekładamy do dużej brytfanki i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 100 C. Pieczemy konfitury mieszając na tyle często, aby nic nie przywarło do blaszki. Po około 1,5 godziny nakładamy konfiturę do wyparzonych wcześniej słoiczków. Po wystygnięciu pasteryzujemy.

Konfitura truskawkowa

Konfitura agrestowa

Skład:

3 kg agrestu

400 g brązowego cukru

Wykonanie:

Agrest myjemy. Odrywamy ogonki z dwóch stron i wrzucamy do garnka. Owoce zasypujemy cukrem i zaczynamy gotować, najpierw na średnim ogniu, a kiedy całość zgęstnieje (po około 2-3 godzinach), zmniejszamy ogień i zaczynamy podsmażać owoce w garnku. Po około 2 godzinach, konfitura powinna być już na tyle gęstą, że możemy zacząć przekładać ją do wyparzonych wcześniej słoiczków. Po wystygnięciu pasteryzujemy.

Konfitura porzeczkowa

Skład:

3 kg czerwonych porzeczek

500 g brązowego cukru

Wykonanie:

Owoce odrywamy z małych gałązek, wrzucamy do garnka i zasypujemy cukrem. W przypadku konfitury porzeczkowej zdecydowałam się użyć trochę więcej cukru, gdyż czerwone porzeczki charakteryzują się bardzo cierpkim, kwaskowatym smakiem. Po około trzech godzinach intensywnego gotowania na średnim ogniu, zmniejszamy płomień do minimalnego i podsmażamy konfitury w garnku, aż uzyskają pożądaną gęstość. Po nałożeniu do uprzednio wyparzonych słoiczków, mocno dokręcamy i czekamy, aż całość wystygnie, żeby móc słoiczki zapasteryzować.

Mam nadzieję, że chociaż trochę udało mi się zarazić Was miłością do domowych przetworów. Domowe konfitury nie tylko świetnie się sprawdzą jako dodatek do gorącej zimowej herbaty, pancake’sów czy ciepłej bułki prosto z pieca. Stanowią też świetną bazę do tart i strucli, a także deserów lodowych. Dajcie znać czy Wy też lubicie spędzić trochę więcej czasu w kuchni i wyczarować coś z polskich, sezonowych owoców.

Konfitury domowej roboty

Uwaga! Sezon na śliwki węgierki trwa w pełni, a nie ma to jak powidło śliwkowe domowej roboty:)

Trzymajcie się!

  • Bardzo chętnie skosztowałabym konfiturę agrestową! Uwielbiam agrest choć bardzo, ale to bardzo ubolewam nad faktem, że nie mam go we własnym ogrodzie! Muszę koniecznie zmienić ten stan rzeczy i wtedy będę mogła się nim objadać! 😉 Póki co muszę się zaopatrzyć w agrest i spróbować Twojego przepisu. 😉

    • bymadameem

      Ja właśnie nie przepadam jakoś szczególnie za agrestem a muszę przyznać, że konfitura agrestowa bardzo przypadła mi do gustu tak więc jestem przekonana, że Tobie tym bardziej posmakuje:) Zazdroszczę własnego ogródka! U mnie wszystkie owoce niestety pochodzą z targu:(

  • Także będę robić powidła! Za tydzień jadę po 5 kg śliwek na sprawdzony targ i będę rządzić w kuchni 🙂 Agrestowego dżemu jeszcze nie jadłam, brzmi interesująco.

  • Wyglądają pysznie 😉
    Niedawno jadłam znakomite konfitury: u mamy śliwkowo-aroniową, u cioci śliwkowo-czekoladową… Chyba również skuszę się na przygotowanie konfitur… 😉

    • bymadameem

      Śliwkowo-czekoladowa brzmi jak marzenie:) Muszę spróbować takich ciekawych połączeń i nie wiem dlaczego nie pomyślałam o tym wcześniej! 🙂

  • Odkąd pamiętam u mnie zawsze robi się konfitury i soki z malin, czasami także z porzeczek, ale w tym roku zrobiłam tylko z malin. Chętnie wypróbowałabym kiedyś również inne konfitury domowej roboty 🙂

    • bymadameem

      Ja ostatnio skorzystałam z sezonu dyniowego i zrobiłam jeszcze dyniowo-jabłkowo-pomarańczową 🙂 Smakuje wyśmienicie 🙂