Seriale to wyjątkowo wredny pożeracz czasu. Szczególnie mam na myśli te dobre seriale, których emisja już się zakończyła, i które są dostępne w internecie na wyciągnięcie ręki i tylko kuszą, żeby spędzić z nimi cały weekend w otoczeniu pizzy i chrupek.  Mogłabym Was przekonywać, że ja swój wolny czas wykorzystuję jedynie na czytanie poezji, grę na skrzypcach i naukę francuskiego jednak nie miałoby to wiele wspólnego z prawdą. Chociaż mam świadomość, że wolny czas to mój najcenniejszy zasób i staram się gospodarować nim jak najrozsądniej to niejednokrotnie po całym dniu wysiłku i wytężonej pracy umysłowej (nawet w korporacji trzeba jednak trochę myśleć:))  jedyne na co mam ochotę to całkowity relaks, oderwanie się od rzeczywistości i zalegnięcie na kanapie:) W związku z tym, że oferta dzisiejszej telewizji nie jest zbyt atrakcyjna, na przeciw wychodzą nam różnego rodzaju portale i aplikacje, dzięki którym za darmo bądź za niewygórowana cenę otrzymujemy dostęp do sporej ilości zagranicznych produkcji. Trzeba również wspomnieć, że dzisiejsze seriale znacznie różnią się od tych, jakie oglądaliśmy jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu. To historie skrzętnie pisane od początku do końca, obfitujące w wielu ciekawych, złożonych bohaterów, które niejednokrotnie skłaniają do myślenia, uczą i bawią. Jeszcze nie tak dawno przyznanie się do oglądania seriali było czymś na nie na miejscu a seriale były traktowane jako rozrywka dla mniej inteligentnej warstwy społeczeństwa. Pojawienie się pierwszych sezonów takich seriali jak Rodzina Soprano czy Z archiwum X dowiodło jednak, że dobry serial niczym nie ustępuje dobremu filmowi i dodatkowo daje więcej radości 😉

Poniżej chciałabym Wam zaprezentować listę moich ulubionych seriali. Lista ta ciągle się zmienia i mam nadzieję, że już wkrótce dzięki Waszym komentarzom będę mogła coś jeszcze do niej dodać:)

Gotowe na wszystko

Chociaż nie pamiętam kiedy ostatnio oglądałam jakiś odcinek Gotowych na wszystko, to kiedy ktoś mnie pyta o mój jeden ulubiony serial to zawsze w pierwszej kolejności wymieniam Gotowe (a raczej wymieniałam do niedawna ale o tym za chwilę). To zdecydowanie jeden z najlepszych seriali jakie widziałam; pełen humoru, intryg i zawiłych zwrotów akcji. Gotowe zaczęłam oglądać jeszcze w liceum i nawet udało mi się do nich przekonać mojego tatę, który jest zdecydowanym przeciwnikiem większości seriali więc rzeczywiście coś musi w nich być. Jeśli istnieje, w co wątpię, jakaś osoba, która kompletnie nie wie o czym jest ten serial to najprościej rzecz ujmując jest to historia życia czterech gospodyń domowych, żyjących na przedmieściach amerykańskiego miasteczka Fairview. Niech jednak nikogo nie zmyli ten banalny opis bowiem już w pierwszym odcinku przekonujemy się, że każde przedmieście ma swoje tajemnice

Desperate Houseviwes

Breaking Bad

Jeśli jakiś serial mógł zdetronizować Gotowe na wszystko to mógł to być tylko Breaking Bad. Długo się wzbraniałam przed jego obejrzeniem gdyż najzwyczajniej dałam się złapać w pułapkę jego opisu: historia chorego na raka pięćdziesięciolatka, który zaczyna produkować amfetaminę wydawała mi się jałowa i nie warta pięciosezonowego serialu. Nic bardziej mylnego! Może rzeczywiście pierwsze dwa albo trzy odcinki nie robią takiego wrażania jednak nawet się nie zorientujemy jak akcja nabiera takiego tempa, że ciężko jest wytrzymać między jednym a drugim odcinkiem. To chyba jedyny serial, przy którym zdarzało mi się czasem oglądać po trzy odcinki pod rząd i gdyby nie fakt, że następnego dnia trzeba było iść do pracy to pewnie na trzech by się nie skończyło.

Breaking Bad

Better Call Saul

Better Call Saul chyba wciąż nie jest serialem  znanym szerszej publiczności i pewnie mało kto wie, że to spin off Breaking Bad. Wątek charyzmatycznego prawnika Saul’a Goodmana, bardzo swobodnie interpretującego przepisy prawa, na tyle spodobał się widzom, że Vince Gilligan, twórca Breaking Bad postanowił wyprodukować kolejny serial, skupiający się tym razem na postaci samego adwokata. Oglądając Better Call Saul nie sposób nie zauważyć powiązań z jego popularniejszym poprzednikiem: nie tylko mamy tu kilku bohaterów, dobrze znanych z Breaking Bad ale też ten sam sposób narracji i budowania akcji. Szczególnie polecam ten serial wszystkim fanom Breaking Bad ale myślę, że powinien również przypaść do gustu tym, którzy nie znają historii Walta, gdyż Better Call Saul z powodzeniem może egzystować jako niezależna produkcja.

better-call-saul-season-2-bob-odenkirk-image

Przyjaciele

Klasyk. Chyba nikomu nie trzeba przedstawiać tego serialu. Od moich najmłodszych lat gdzieś w tle przewijali się Przyjaciele, jednak nigdy nie byłam na poważnie zainteresowana obejrzeniem całości. Aż do okresu studiów, kiedy mając nadmiar wolnego czasu postanowiłam w końcu spróbować zmierzyć się ze wszystkimi sezonami. I co? I zakochałam się. Chociaż nigdy nie przepadałam za sitcomami w tym przypadku forma nie miała znaczenia, a może nawet działała na korzyść produkcji. Krótkie, dwudziestokilku minutowe odcinki sprawiają, że serial można oglądać nie mając nawet zbyt wiele czasu, np. podczas nauki do egzaminu ;). Do tej pory czasem włączam sobie jakiś odcinek i chociaż większość znam już na pamięć to dalej  dobrze się bawię podczas oglądania.

That ’70s show

Kolejny sitcom i kolejny strzał w dziesiątkę. Perypetie grupy nastolatków mieszkających w stanie Wisconsin i fenomenalny Ashton Kutcher jako przygłupi Kelso. Wszystkie sezony mam już za sobą, teraz natomiast oglądam wszystkie odcinki jeszcze raz, bez napisów, żeby szlifować język (niestety najczęściej nie rozumiem co mówi Fez:))

That 70s show

The Devious Maids

Bardzo niepozorny serial. Zaczęłam go oglądać w sumie trochę z przypadku, po tym jak gdzieś przeczytałam, że jedną z producentek jest Eva Longoria (byłam wówczas pod wielkim wpływem Gotowych na wszystko). Podobnie jak w Gotowych mamy tutaj kilka kobiet, które tym razem nie są gospodyniami ale pokojówkami i jak się okazuje, życie pokojówki również może skrywać wiele tajemnic. Plusem są ciekawi bohaterowie i prosty język dlatego serial świetnie nadaje się do uczenia angielskiego i bez większych problemów mogą go oglądać także osoby nie posługujące się biegle tym językiem.

Girls

O mały włos a zapomniałabym o Girls! Girls w sumie powinnam umieścić gdzieś na górze zestawienia bo uwielbiam ten serial. Za tematy, które porusza, za nietypowych bohaterów (chyba nigdy nie zrozumiem Hanny), za historie, które są niekiedy tak bliskie zwykłym ludziom. Pierwszy sezon oglądałam trochę z zażenowaniem, uważałam, że jest tam za dużo seksu, za dużo przekleństw etc. Mam jednak wrażenie, że z sezonu na sezon serial się rozwija, a ostatni, piąty sezon, był prawdziwym majstersztykiem. No i ta muzyka!

To chyba tyle jeśli chodzi o moje ulubione seriale. Oczywiście nie są to jedyna produkcje z jakimi miałam styczność ale jedyne, które nadal z przyjemnością oglądam. Jeszcze 2-3 lata temu dodałabym do tej listy również Chirurgów, jednak od jakiegoś czasu nie śledzę już losów lekarzy z Grey’s Anatomy. Mam wrażenie, że fabuła jest już bardzo mocno naciągnięta i czasem lepiej odejść wcześniej w chwale niż ciągnąć coś w nieskończoność chyląc się ku upadkowi. No i Derek nie żyje. Miałam również swoje podejście do House of Cards, pierwszy sezon bardzo mi się podobał ale drugi zrobił się już dla mnie zbyt polityczny. Może gdybym była bardziej zainteresowana tym co się dzieje na ulicy Wiejskiej w Warszawie to lepiej  odnalazłabym się w tych klimatach. Ale nigdy nie mówię nigdy i kto wie, może kiedyś jeszcze wrócę do postaci Franka Underwooda.

A jakie są Wasze ulubione seriale? Oglądacie coś z mojej listy czy macie swoich faworytów?

Udanego weekendu!

  • No właśnie ja seriale traktuję głównie jako pożeracze czasu. Dużo w życiu seriali oglądałam, jedne skończyłam inne tylko skubnęłam, ale odkryłam, że nic z tego nie wyniknęło.. dużo lepiej przyswajam książki i jeśli już mam tę chwilę wolnego to rezerwuję je właśnie na czytanie. Aczkolwiek gotowe na wszystko (mój pierwszy serial oglądany online) zapadły mi na tyle w pamięć, że kilka cytatów używam do dziś i cieszę się, że na niego trafiłam 😉

    • bymadameem

      Z dobrą książką nie wygra nawet najlepszy serial!

  • Gotowe na wszystko są na mojej liście do obejrzenia kiedyś (tak jak Gra o Tron), Breaking Bed mnie nie przekonał, a Przyjaciele to zupełnie nie mój klimat, wymiękłam po pierwszym odcinku. Widziałam lepsze i gorsze seriale, ale z popularnych mogę polecić House of Cards (choć ma lepsz ei gorsze momenty), Dynastię Tudorów lub Daredevila. Wszystkie te to zupełnie inny klimat 🙂

    • bymadameem

      Ja też nie byłam na początku przekonana do Przyjaciół, a po kilku odcinkach już całkiem przepadłam:) Ale wiem, że nie wszyscy lubią seriale w takiej formie:)

  • Breaking bad widziałam do bodajże.. 3 sezonu? OITNB – pierwszy sezon, Gotowe na wszystko – jedną piątą i to sto lat temu. Moim ulubieńcem jest zdecydowanie Dexter – widziałaś? Klimat całego serialu wymiata, nic go u mnie nie przebiło.

    • bymadameem

      Dexter jest na mojej liście do obejrzenia! Już wiele osób mi go polecało i na pewno w końcu się za niego zabiorę:)

  • Dawno nie miałam na tyle wolnego czasu, żeby móc się zaszyć z napojami i przekąskami na kanapie i wchłonąć sezon jakiegoś serialu w weekend. Ale dobrze wspominam takie weekendy 🙂 Gotowe na wszystko to absolutny hit wśród seriali, które oglądałam, a co ciekawe, zainteresował również mojego chłopaka. Na fali sympatii do Gotowych, wpadłam również na Devious Maids, które ogląda się całkiem sympatycznie. Poza tym uwielbiam seriale prawnicze, The Good Wife ( zwłaszcza początkowe sezony) i Suits. Z seriali wymienionych we wpisie zaciekawił mnie Orange is the New Black. W wolnej chwili muszę go zobaczyć. Pozdrawiam.

  • Czadzia

    Odkryłam Twój blog 🙂
    Jest wspaniały a zdjęcia na ins.przepiękne
    Pozdrawiam
    Czadzia 😉

    • bymadameem

      Dzięki Czadzia:) Dopiero zaczynam więc jeszcze wiele do nauki przede mną ale w sumie spodobało mi się prowadzenie bloga więc może wezmę się za to na poważnie:)

      Pozdrawiam:)